POWRÓT
STRONA GŁÓWNA

SZKOŁA ŻEŃSKA GOSPODARSTWA WIEJSKIEGO W NAŁĘCZOWIE ZWANA SZKOŁĄ ZIEMIANEK ( 1908 - 1936)

Tekst i opracowanie: Janina Babinicz-Witucka


Żeńska Szkoła Gospodarstwa Wiejskiego w Nałęczowie powstała dzięki inicjatywie i finansom Stowarzyszenia Ziemianek. Stowarzyszenie to stawiało sobie za cel podniesienie świadomości młodych kobiet w zniewolonym wówczas kraju, pobudzenie ich do aktywności i większego zaangażowania w gospodarstwie wiejskim. W szkole "Ziemianek" dziewczęta uczyły się samodzielności, zaradności, niezależności, oszczędzania i patriotyzmu. Uczennicami były młode dziewczęta z drobnych gospodarstw rolnych. Kurs trwał 11 miesięcy i obejmował zajęcia teoretyczne i praktyczne.

 



































































Budynek szkoły, w którym mieściły się: sypialnia dla dziewcząt, sala wykładowa, sala gimnastyczna, kuchnia, pralnia itp., wybudowano w 1912 roku. Wcześniej kursy odbywały się w wynajętej willi.


W szkole obowiązywał strój odświę
tny, jednakowy dla wszystkich dziewcząt. W okresie międzywojennym były to pasiaste spódniczki za kolano i białe haftowane bluzeczki. Na chłodniejsze dni wkładano zapaski z tego samego materiału co spódniczki. Na głowie noszono wełniane kwiaciaste chusteczki




W sali wykładowej odbywały się zajęcia teoretyczne: dwie godziny po śniadaniu i dwie po obiedzie. Wykładano podstawowe wiadomości z nauk przyrodniczych, anatomii zwierząt, higieny, prowadzenia budżetu, prawa, przywilejów rolnika i religii.



Dziewczęta uczyły się rożnych wypieków. Co tydzień piekły chleb na zakwasie, a na niedzielę pyszne bułeczki. Na święta pieczono różne ciasta.

 

Dużą wagę przywiązywano w szkole do prac ręcznych. Dziewczęta uczono szycia sukienek i bielizny oraz wszelkich robótek ręcznych: szydełkowania, na drutach i haftu. Dziewczęta haftowały bluzeczki i bieliznę pościelową, serwety i serwetki. Stroiły później wnętrza swoichdomów haftowanymi makatkami, kapami na poduszki itp. Wzory haftów ze szkoły "Ziemianek" zachowały się do dziś i dzięki temu panie z Klubu Haftu "Ziemianka" z Nałęczowa przy NOK podtrzymują tradycje, korzystając z tradycyjnego polskiego wzornictwa.

Sztuki tkania uczyła mieszkanka Nałęczowa. Tkano modne w owym czasie pasiaki zwane "krakowskimi", z których szyto spódniczki i zapaski. Pasiaki służyły także jako kapy do przykrywania łóżek i kilimy wieszane na ścianie.




W pralni wmurowane były duże kotły do gotowania lnianych prześcieradeł. Ręczniki i pościel dziewczęta prały ręcznie na tarach, a białe bluzeczki i koszulki prano w zolnikach.





W budynku gospodarczym znajdowała się stajnia dla jednego konia z miejscem dla wozu drabiniastego. Po drugiej stronie budynku była obora, gdzie stały dwie krowy i kojce dla kilku świń.





Hodowano trzy rodzaje kur: karmazyny, leghorny i zielononóżki. Instruktorka uczyła dziewczęta, jak z kogutków robi się kapłony.




Każda z dziewcząt zajmowała się ogrodnictwem i miała wydzielonych pięć kilkumetrowych rabatek do hodowania marchewki, pietruszki, kapusty, sałaty i ogórków. Prace te oceniano. W inspektach hodowano czerwone i żółte pomidory oraz okazałe dynie i kabaczki.





Na zakończenie każdego kursu urządzano piękną wystawę z wyrobów ręcznych, dorodnych okazów z plonów ogrodowych i z przetwórstwa domowego. Wystawę tę podziwiali wszyscy mieszkańcy Nałęczowa.



W czasie kursu organizowane były wycieczki w okolice Nałęczowa, tzn. do Puław, Kazimierza i Lublina. Wyjeżdżano również do dalszych miejscowości, jak Kraków, Wieliczka, Częstochowa czy Gdynie lub Hel.




W szkole funkcjonowało kółko teatralne. W zimowe wieczory dziewczęta uczyły się deklamacji i śpiewu. Przygotowywane przez siebie spektakle wystawiały w szkołach nałęczowskich a także dla dorosłych widzów. Pieniądze przez siebie uzbierane przeznaczano na cele oświatowe. Grano wiele sztuk. Wśród nich "Zemstę" Fredry.



W szkole uczono dziewczęta, jak należy przygotować się do Świąt Bożego Narodzenia iWielkanocnych.

Serdeczne podziękowania za udostępnienie fotografii dla p. Janiny Babinicz-Wituckiej.
































































Tekst i opracowanie: Janina Babinicz-Witucka
Fotografie: Zbigniew Czarkowski (1,2,4,7,9,15) i Feliks Soczko (3,5,6,8,10,11,12,13,14) ze zbiorów Urzędu Miejskiego w Nałęczowie


strony www responsywne Lublin