POWRÓT
STRONA GŁÓWNA

KONCEPCJA WYCHOWAWCZA ZYGMUNTA CHMIELEWSKIEGO
Teresa Poniatowska


Zygmunt Chmielewski, legenda Szkoły Spółdzielczej w Nałęczowie, w swojej działalności dużo uwagi poświęcał zagadnieniom wychowania młodzieży na spółdzielców- fachowców oddanych idei spółdzielczej. Był autorem wielu podręczników, prowadził kursy, wygłaszał referaty i wykładał o spółdzielczości na wyższych uczelniach. Wkładał w te pracę cały zasób swojej wiedzy i twórczą myśl oraz dużo serca.

Chmielewski stał na stanowisku, że wychowanie polega na zaszczepieniu, wzmocnieniu i doskonaleniu wartości duchowych i osiąganie na danym stanowisku pracy maksimum wyniku przy minimum wysiłku. Jego zdaniem, program wychowania powinien wypływać z idei narodu, społeczeństwa i państwa, a wykształcenie ze świadomości potrzeb najrozmaitszych dziedzin wiedzy.


Zygmunt Chmielewski z żoną, nauczycielamii wychowankami z II kursu
z 1931 roku Państwowej Szkoły Spółdzielczości Rolniczej w Nałęczowie.

fot. zbiory Zespołu Szkół im.Zygmunta Chmielewskiego w Nałęczowie



Dążeniem Chmielewskiego było wychowanie poprzez spółdzielczość człowieka pełnego głębokiego humanitaryzmu, uspołecznionego, którego idee zgodne byłyby z jego czynami. W jego koncepcjach wychowawczych, podobnie jak w poglądach gospodarczych, widać przemożny wpływ agraryzmu. Pod wpływem tej filozofii Chmielewski uważał, że odrodzenie narodu może przyjść od ziemi, od chłopa, od młodego pokolenia wsi. W jego poglądach przebijała duża doza romantyzmu i utopizmu.

Jako praktyk i teoretyk ruchu spółdzielczego Chmielewski widział duże braki w samej metodzie wychowania spółdzielczego. Jego zdaniem, przewodnią myślą wychowania spółdzielczego powinna być poprawa relacji człowieka do człowieka, a nie deptanie jego godności. Twierdził, że chcąc wychować człowieka, trzeba zacząć przede wszystkim od młodzieży. Zagadnieniu temu poświęca Chmielewski dużo uwagi i miejsca, przy tym dzieli młodzież na miejską i wiejską, tej ostatniej przypisując więcej uspołecznienia.

W swoich poglądach spółdzielczych Chmielewski podkreślił jeszcze konieczność rozwijania w młodzieży dzielności, wytrwałości i współdziałania w kolektywie przez wychowanie fizyczne oraz zamiłowanie do czystości, a także porządku.


Oktawia Żeromska, Stefan Żeromski, Henia - córka Oktawii z pierwszego małżeństwa, Zygmunt Chmielewski

fot. zbiory Zespołu Szkół im.Zygmunta Chmielewskiego w Nałęczowie

Jeszcze w 1928 r. podjął Chmielewski myśl zorganizowania szkoły spółdzielczości rolniczej. Po długich staraniach uzyskał poparcie ze strony Ministerstwa Rolnictwa i w połowie 1929 r. przybył do Nałęczowa, który tak bardzo ukochał. W sierpniu zakupiono gmach Towarzystwa Popierania Przemysłu Ludowego i przeprowadzono remont. Szkoła Spółdzielczości Rolniczej jako szkoła państwowa w Nałęczowie została otwarta 2 stycznia 1930 roku. Dyrektorem szkoły został mianowany Zygmunt Chmielewski.

Od 1930 r. poświęcił się wyłącznie pracy pedagogicznej jako dyrektor szkoły. Pragnął wychować szeregi spółdzielców wywodzących się z ludu. Szkoła w Nałęczowie była jego kochanym dzieckiem. Gromadząc w niej najlepszą młodzież wiejską, stworzył dla tej szkoły nie tylko wzorcowy model nauczania, lecz i wychowania młodzieży. Zadaniem szkoły było kształcenie młodzieży wiejskiej, która po jej ukończeniu miała pracować na wsi. W szkole został wypracowany specyficzny model wychowania spółdzielczego. W artykule pt. "Wychowanie spółdzielcy" Zygmunt Chmielewski pisał:
Wychowanie, według mego rozumienia, polega na zaszczepieniu, wzmacnianiu i doskonaleniu wartości duchowych, umożliwiających wychowankowi trwałe wyłanianie jak największej energii w życiu społecznym i dawanie maksimum przy minimum wysiłku przy danym posterunku pracy. Wykształcenie powinno być wedle możliwości dostosowane do przyszłego posterunku pracy wychowanków i dlatego podlega chociażby częściowo specjalizacji. Wychowanie, mając na widoku stosunek jednostki wobec społeczeństwa, ma cechy powszechności [...].

Chmielewski wraz z nauczycielami brał udział w pracach, zabawach i wycieczkach z młodzieżą. Na uspołecznienie uczniów miały duży wpływ działające w samorządzie uczniowskim sekcje: oświatowa, biblioteczno-czytelnicza, teatralna, zabawowa, żywnościowa. W szkole działała również Kasa Stefczyka. Dbał także Zygmunt Chmielewski o zaciśnięcie współpracy szkoły z okoliczną ludnością. W tym celu powołał do życia dla okolicznej młodzieży chłopskiej Niedzielny Uniwersytet Rolniczy pod nazwą "Placówka", w którym prowadzono pogadanki z geografii, historii ruchu młodzieżowego i zagadnień rolnych. Zygmunt Chmielewski był bardzo lubiany przez młodzież szkoły nałęczowskiej. Przeżywał tu chyba najpiękniejsze chwile swojego życia.

Szkołę w Nałęczowie prowadził Zygmunt Chmielewski do października 1934 r., to jest do czasu przejścia na emeryturę. Szkoła
funkcjonowała sprawnie, metody wychowania i kształcenia spółdzielczego zostały już opracowane i wypróbowane. Był spokojny, że jego współpracownicy Marian Pusz i Stefan Paczos będą kontynuowali obrany program wychowawczy.

Stan zdrowia Chmielewskiego w tym czasie stale się pogarszał, wymagał ciągłego nadzoru lekarskiego. Chociaż w Nałęczowie


Państwowa Szkoła Spółdzielczości Rolniczej w 1932r

fot. zbiory Zespołu Szkół im.Zygmunta Chmielewskiego w Nałęczowie
.

znajdował ciszę i spokój tak niezbędny dla jego chorego serca, postanowił wrócić do Warszawy. Od tej chwili Zygmunt Chmielewski coraz bardziej odsuwał się z praktycznego życia spółdzielczego. Poddał analizie swoją dotychczasową działalność, starał się zrozumieć błędy, jakie w życiu popełnił. Wszystkie spostrzeżenia, myśli, systematycznie uporządkował i zapisał. W zaciszu domowym, pod troskliwą opieką żony, otoczony nielicznym gronem przyjaciół tworzył swe prace. Pisał również listy do najbliższych i przyjaciół. Szczególnie bliskie i serdeczne nici przyjaźni łączyły Zygmunta Chmielewskiego z rodziną Stefana Paczosa. Jeden z ostatnich listów założyciela nałęczowskiej Państwowej Szkoły Spółdzielczości Rolniczej mówił o szybko rozwijającej się chorobie.

Do ostatniej chwili zachował pogodę ducha, choć widmo nadchodzącej wojny napawało Chmielewskiego lękiem i niepokojem o przyszłość Polski. Wierzył do końca, że wszystko zło przeminie. Zmarł 24 kwietnia 1939 r. w Warszawie. Został pochowany na Powązkach. Zgodnie z jego wolą na pogrzebie nie było wieńców ani żadnych przemówień. W pogrzebie uczestniczyła ukochana młodzież oraz najbliżsi współpracownicy i przyjaciele.

Teresa Poniatowska

strony www responsywne Lublin