Nałęczów net pl
   
POWRÓT
STRONA GŁÓWNA
Katarzyna Malik-Wójtowicz - absolwentka Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Żeromskiego w Nałęczowie; w 1985 r. ukończyła Inżynierię Środowiska na Politechnice Lubelskiej; od 1991 r. związana z Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Nałęczowie; obecnie nauczyciel-wychowawca w Internacie PLP.

Nałęczów - PLSP
1
Nałęczów - PLSP
2
Nałęczów - PLSP
3
Nałęczów - PLSP
4
 
Nałęczów - PLSP
5
Nałęczów - PLSP
6
 
 

RADOŚNIE NA PIKNIKU

Niezbędnym warunkiem skutecznego oddziaływania w grupie wychowawczej jest jak najlepsze poznanie wychowanków, zrozumienie ich potrzeb i problemów, wzajemnych relacji z rówieśnikami.
Pracuję w internacie szkoły artystycznej, do którego przyjmowana jest młodzież zarówno z Nałęczowa jak i nieraz odległych miejscowości. Zdarza się, że po plastyczną wiedzę do nałęczowskich mistrzów zgłaszają się mieszkańcy Mazur czy Śląska. Już w pierwszych dniach września zauważyłam, iż niektóre wychowanki z klasy pierwszej, są jakby na uboczu, nie włączają się w życie grupy, są małomówne, jakby się obawiały, że nie zostaną zaakceptowane przez innych.
Pomyślałam, że zorganizowanie imprez integracyjnych pomoże dziewczętom w przystosowaniu się do warunków w nowym środowisku.Obserwuję bowiem z żalem, jak zanika tradycja dobrej zabawy, o której często wspomina pokolenie moich rodziców, których młodość przypadała na burzliwe lata 60-te ubiegłego wieku.
Trudności w porozumiewaniu się zarówno w swoim środowisku, jak i na zewnątrz, zacieśnianie do wąskich "klanów" zróżnicowanych pod względem strojów a czasem tylko ilości kolczyków, to symptomy alienacji młodych ludzi, prowadzącej do narastania wrogości wobec innych. Zaplanowana impreza "Piknik internatów" grupująca wychowanków i opiekunów grup różnych internatów miała przeciwdziałać wspomnianym wyżej zjawiskom. Zaprosiliśmy więc gości z Internatu przy Zespole Szkół Rolniczych w Kluczkowicach.
Na początku spotkania przywołaliśmy staropolską tradycję witania miłych gości chlebem i solą. Szczególną atrakcją było zwiedzania szkoły połączone
z prezentacją osiągnięć artystycznych wychowanków demonstrowanych
w "Małej Galerii" i gablotach usytuowanych wzdłuż szkolnych korytarzy. Podziw dla pomysłów młodych twórców przeplatał się z poczuciem dumy "Plastyków", że mogą poszczycić się tak znaczącymi dokonaniami swoich kolegów. Następnie w plenerze wspólnie rozpalono ognisko, nawiązując do zwyczajów skautowskich. Wśród gier i zabaw integracyjnych położyliśmy nacisk na te, które wywoływały elementy zaskoczenia i świadczyły o niebanalnym poczuciu humoru. Przeprowadzono "grę z jajkiem", "pranie", "sztućce" oraz "kładkę". Szczególnie ta ostatnia wymagała inwencji, sprawności fizycznej i wyzwalała u chłopców instynkty opiekuńcze w stosunku do dziewcząt.
Ponieważ dobrą formą integracyjną jest wspólna biesiada, nie mogło więc zabraknąć pieczenia kiełbasek według różnych sposobów kulinarnych mistrzów. Na koniec zaprosiliśmy do tańca przy muzyce disco, a więc wykorzystaliśmy tę formę, którą młodzież lubi najbardziej, a która sprzyja najlepiej wzajemnemu poznaniu i wzbogaca wzajemne relacje.
W końcowej części spotkania nie zapomniano o doskonaleniu form kultury na co dzień, o czułych pożegnaniach i podziękowaniach za wspólnie spędzony czas. Nie zabrakło także elementów porządkowych; wspólnie wygaszono ognisko i sprzątnięto stołówkę, gdzie częściowo odbywała się impreza. Była to okazja do dodatkowych rozmów młodych ludzi i wzajemnego doskonalenia w dobrym.
Resztę niech dopowiedzą zamieszczone obok zdjęcia.


Katarzyna Malik-Wójtowicz

strony www responsywne Lublin